#2 Dykcja - 1 krok do wspaniałej wymowy
Log in
YouTube
by
dustingraves430
Kiedy mówimy o mówieniu to nie sposób ominąć tematu dykcji.
I choć wydawałoby się, że każdy z nas wie, co to jest
to sprawa jednak nie jest taka oczywista.
Dykcja potocznie zwana wyraźnym mówieniem składa się tak na prawdę z 2 elementów:
pierwszy to praca mięśni artykulacyjnych, takie elementy jak żuchwa, wargi, policzki i język
oraz niedoceniane podniebienie miękkie muszą się ze sobą komunikować
muszą się synchronizować w czasie i odpowiednio układać
żeby pęd powietrza zamienić na poszczególne dźwięki, poszczególne głoski
które tworzą wyrazy a wyrazy tworzą zdania.
Drugi element natomiast, to znajomość zasad.
Trzeba pamiętać o tym, że słowo zapisane nie jest tak samo czytane.
Ortografia i wymowa to są dwie zupełnie różne rzeczy i nie powinno się ich łączyć.
Powiedziałabym nawet, że nie można ich łączyć, oto kilka przykładów:
Jeżeli uczymy się danego języka i jest to nasz język ojczysty
to my te zasady nabywamy powiedzmy automatycznie, po prostu wiemy,
że kiedy mówimy stosujemy takie a nie inne dźwięki.
Natomiast jeżeli nagle nasza uwaga skupia się w kierunku dykcji,
chcemy mówić bardzo wyraźnie, nagle zaczynamy kombinować i wpadamy w coś
co nazywa się hiperpoprawnością.
Wróćmy na moment do tej pracy mięśniowej, jak to dokładnie wygląda.
Więc tak, weźmy sobie jakieś słowo które ....która, tak, myślę, że to jest dobre słowo,
używamy go dosyć często w języku polskim.
I teraz tak, najpierw język jest przesuwany do tyłu żeby stworzyć K.
Jest to tak zwana głoska tylno językowa. Następnie mamy T, przy T język idzie do przodu,
unosi się, jest mniej więcej za górnymi zębami i tworzy T.
Później jest U, nasze wargi muszą mocno pójść do przodu, żeby powstało U.
Następnie R. Najtrudniejsza polska głoska, jest artykułowana mniej więcej
w tym samym miejscu co T, ale wymaga żeby język podskoczył 2 lub 3 razy
w bardzo krótkim czasie. Dlatego też jest taka trudna, wymagana jest ta wibracja.
Później jest A, najbardziej otwarta głoska i tutaj żuchwa ma nie lada zadanie
żeby odpowiednio opaść. Jeśli te nasze mięśnie nie są wystarczająco sprawne,
nie są wystarczająco wyćwiczone, to one w tym czasie, w którym powinny
nie docierają na odpowiednie miejsce. Koniec końców, nasza mowa staje się nie wyraźna,
bełkotliwa i na pewno nie możemy wówczas o tym, że mamy dobrą dykcję.
Dobra informacja jest taka, że można to ćwiczyć. Można ćwiczeniami usprawniać
określone partie i dzięki temu poprawić swoją wymowę.
Można też oczywiście nie ćwiczyć i zamiast używać trudnych słów,
szukać jakiś łatwiejszych zwrotów jak zrobił to Franio w pewnej reklamie.
Ten sposób może się na nas zemścić, ponieważ bywają w życiu takie sytuacje