6. Paweł jest ciężko chory
6. Paweł jest ciężko chory
W niedzielę po południu Paweł poczuł się źle. Powiedział do Krystyny:
‐ Krystyno, bardzo źle się czuję.
‐ A co ci jest?
‐ Boli mnie głowa, gardło, serce i żołądek i chyba mam temperaturę.
‐ Połóż się do łóżka, zmierz temperaturę i weź aspirynę.
Paweł położył się. Krystyna podała mu termometr i aspirynę. Po kilku minutach zapytała:
‐ Jaką masz temperaturę?
‐ 37 (stopni) i 3 (kreski).
‐ To niedużo. Nic ci nie będzie.
‐ Ależ Krystyno, taka temperatura jest bardzo niebezpieczna.
‐ Dlaczego?
‐ Pewien mój znajomy też miał taką temperaturę jak ja i podobne objawy. Nie poszedł od
razu do lekarza. Na drugi dzień pogotowie zabrało go do szpitala i leżał tam trzy miesiące.
Mógł nawet umrzeć.
‐ A ja myślę, Pawle, że to nic poważnego. Pewnie masz lekką grypę.
Paweł zaczął jęczeć.
‐ Dlaczego jęczysz?
‐ Jest mi słabo. Daj mi krople na serce.
Krystyna przyniosła mu krople. Po chwili Paweł powiedział:
‐ Daj mi termometr.
‐ Znowu?
‐ Czuję, że jest ze mną źle. Mam dreszcze.
Krystyna podała mu termometr. Paweł znów zmierzył temperaturę.
‐ Ile? ‐ zapytała Krystyna.
‐ 36 i 3.
‐ To dobrze ‐ powiedziała Krystyna.
‐ Dobrze? ‐ oburzył się Paweł ‐ To przecież osłabienie. Czuję się coraz gorzej. Mam zawroty
głowy. Powinnaś iść po lekarza albo zatelefonować po pogotowie.
‐ Ależ Pawle, to zupełnie niepotrzebne. Jesteś po prostu przeziębiony.
‐ Nie jesteś jeszcze lekarką, a już stawiasz diagnozę. Wezwij szybko lekarza, bo mogę umrzeć
przez ciebie.
Krystyna zatelefonowała po lekarza. Lekarz przyszedł i zapytał:
‐ Co panu dolega?
‐ Bardzo źle się czuję, panie doktorze. Najpierw bolała mnie głowa i gardło, potem było mi
słabo, a teraz mam zawroty głowy i dreszcze.
‐ Czy ma pan wysoką temperaturę?
‐ Chyba tak. Jest mi na przemian gorąco i zimno.
Lekarz zbadał dokładnie Pawła i powiedział:
‐ Nic panu nie jest. Po prostu jest pan trochę przeziębiony. Proszę wziąć aspirynę...
‐ Aspirynę już wziąłem.
‐ To dobrze. Proszę wziąć także witaminę C.
‐ A lekarstwa na gardło, na żołądek i na serce?
‐ Nie są potrzebne. Do widzenia państwu.
‐ A widzisz! Mówiłam to samo ‐ powiedziała Krystyna po wyjściu lekarza.
‐ To na pewno nie był prawdziwy lekarz ‐ powiedział Paweł ‐ pewnie student medycyny, tak
jak ty. On się na niczym nie zna, jeżeli nie widzi, że ja jestem naprawdę ciężko chory. Proszę
cię, Krystyno, idź do apteki po jakieś dobre lekarstwo.
Krystyna włożyła płaszcz i poszła do dyżurnej apteki. Dość długo czekała w kolejce. Gdy
wróciła, Pawła nie było w domu. W pokoju na stole zobaczyła kartkę:
"Telefonował Andrzej. Ma dwa bilety na międzynarodowy mecz piłki nożnej. Postanowiłem
pójść. Przecież sama mówiłaś, że nic mi nie jest. Paweł".