YouTube
by
VladyslavHorbachov
Przychodzi w życiu każdego człowieka taki okres, taki stan można by rzec,
który nigdy się nie zapowiada, jak niezaproszony gość.
O ile radości i przyjemności można jakoś zaplanować, o tyle smutku i rozpaczy nie
spodziewa się nikt. Często to kwestia tygodnia-dwóch pełnych niepowodzeń czy małych
dramatów, niekiedy, jak w moim przypadku, kwestia wielu lat.
Gdy tego dnia otworzyłem oczy, wiedziałem, że już wstanie z łóżka będzie dla mnie
tak trudne, jak nigdy dotąd, że te szpony truciciela duszy w końcu dopadły i mnie,
że oto i patrzę w puste, jak bezdenna studnia, oczy demona zwanego depresją.
(muzyka)
Pierwsze objawy są nieoczywiste. Przykładowo, nie mam ochoty umyć się z samego
rana, no bo jakoś po co, i tak nigdzie nie wyjdę,
z nikim się nie zobaczę, więc nikogo nie będzie obchodzić moja higiena.
O aparycji już nawet nie mówię, bo własnego odbicia w lustrze nagle zaczynam
unikać jak ognia, a jak już na siebie spojrzę, to się zawieszam jak cartridge od kurzu
i widzę tylko jedno: brzydotę i zmarnowany potencjał albo jego zupełny brak,
co jeszcze bardziej mnie dobija.
Każdy widzi w depresji leżenie w łóżku i płacz w poduszkę. Tak też bywa,
ale wpierw jest walka, bo chociaż wstać z łóżka jest ciężko, to żyć przecież trzeba,
byle nie z samym sobą, bo to dobija najbardziej,
dlatego dzwonię i szukam towarzystwa. Byle kogo, byle tylko ktoś
ze mną pobył i jak na złość nikogo. The number you are trying to reach
is currently unavailable. Please, try again later. Jestem skazany na samego
siebie, czyli na osobę, z którą akurat najmniej mam ochotę teraz przebywać,
ale zaraz potem zaczynam zapadać się we własnej skorupie.
Abonent jest czasowo niedostępny.
Bo skoro nikt nie ma dla mnie czasu, to znaczy, że nie chcą go mieć, a nie dlatego,
że akurat nie mogą. Nie, oni na pewno umyślnie mnie unikają,
bo wiedzą, że tylko zepsuję im humor.
(muzyka)
W tym stanie każde hobby zamiera i gnije. Nie cieszy mnie nic. Zmuszam się do robienia
czegoś, co normalnie wprowadza mnie w błogi nastrój, ale czuję się jak maszyna.
W głowie zaś odliczam tylko czas, byle do wieczora, by już móc położyć się spać
i żeby ten dzień już się skończył, żeby już nic nie trzeba było robić,
żeby zasnąć i nie myśleć. (muzyka)
Alkohol na początku pomaga, ale potem jeszcze bardziej ciągnie w dół,
bo wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach i każda smutna myśl, a tych nie brakuje,
jest spotęgowana do nieskończoności. W tych momentach rodzą się w mojej głowie
naprawdę głupie myśli, bardzo złe myśli.
I gdzie nagle moja pasja do pizzy albo makaronu? Gdzie ten niezwyciężony apetyt
To start learning, sign up for free.
Get started