How to Learn Polish - My Journey to Fluency
Log in
YouTube
by
sebastiencah
Historia, którą chcę wam dziś opowiedzieć, to historia miłości – mojej miłości do Polski i języka polskiego.
Cześć, jestem Luca z LucaLampariello.com i opowiem wam dzisiaj,
jak i dlaczego zakochałem się w języku polskim i jak się go nauczyłem.
W Polsce byłem po raz pierwszy w 2007 roku z dwoma kolegami.
Podróżowaliśmy wtedy po Europie, a naszym pierwszym przystankiem była boska Praga.
Po pięciu dniach w Pradze pojechaliśmy do Krakowa, a naszym kolejnym celem podróży był Budapeszt.
Szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałem, czego się spodziewać po Polsce.
Ale na pewno nie spodziewałem się, że Kraków to tak piękne i pełne życia miasto.
Niestety, ja i moi koledzy mieliśmy czas tylko na to, żeby zwiedzić centrum, stare miasto, Oświęcim i Wieliczkę.
No i to by byo na tyle. Zaplanowaliśmy na Kraków tylko dwa dni.
I cóż… Te dwa dni były krótkie, ale niezapomniane. Wiedziałem, że jeszcze tam wrócę. I tak też zrobiłem.
Cztery lata później, w 2011, Richard Simcott – sławny poliglota i mój kolega – zaprosił mnie do Poznania.
Bardzo się ucieszyłem, że będę mógł spędzić z nim trochę czasu.
Parę dni wcześniej Richard zakumplował się z pewnym Polakiem, Michałem –
bardzo fajnym chłopakiem który też kocha języki i jest poliglotą.
Michał znał Richarda z filmików na YouTube’ie i, traf chciał, że po prostu rozpoznał go na ulicy.
Spędziliśmy razem sporo czasu. Tym razem miałem więcej czasu, żeby cieszyć się Polską,
Poznaniem i towarzystwem Richarda, Michała i innych Polaków.
Podczas mojego pobytu w Poznanniu zyskałem lepszy obraz języka i kraju.
Strasznie podobało mi się to, jak Richard wchodził w interakcje z Polakami.
Kiedy wróciłem do domu, polski trafił na moją listę najważniejszych języków do nauczenia.
Kupiłem kurs ASSIMIL – czyli metodę, z której korzystam – obok mojego tłumaczenia dwukierunkowego –
żeby zbudować solidne fundamenty języka.
Jednak do tego nowego projektu językowego chciałem podejść trochę inaczej.
Chciałem zacząć mówić od początku. No… powiedzmy że prawie od początku.
Byłem przekonany, że to możliwe, bo kiedy zaczynałem uczyć się polskiego, to znałem już rosyjski.
Czy to mi w czymś pomogło? I tak, i nie. Wytłumaczę, o co mi chodzi.
Znajomość jednego języka z danej rodziny językowej bardzo ułatwia zrozumienie mechanizmu działania podobnych języków.
Polski i rosyjski mają sporo wspólnego słownictwa.
Składnia tez jest bardzo podobna. Nie mówiąc już o bardzo podobnym systemie przypadków.
Innymi słowy, moja znajomość rosyjskiego okazała się nieoceniona.
Ale łatwo można popełnić błąd, myśląc: znam rosyjski, więc z automatu nauczę się polskiego i szybko zacznę mówić po polsku.
Nic z tego!
Rosyjski i polski to dwa różne języki. Kiedy pierwszy raz byłem w Krakowie w 2007,
próbowałem porozumiewać się po rosyjsku, szczególnie w sklepach.
Z marnym skutkiem! Pamiętam jak raz chciałem kupić coś w piekarni po rosyjsku.
Dziewczyna, która tam pracowała, była totalnie zdezorientowana,
ale uśmiechnęła się, kiedy tylko usłyszała to jedno znajome słowo – chleb – które, tak się składa, brzmi prawie tak samo!
Tak więc jeśli znasz jeden język słowiański, zanim zaczniesz uczyć się drugiego, to ma to swoje plusy i minusy.